Sędzia:
-
Video:
Dobre widowisko
Od początku obie drużyny tworzyły ciekawe i przyjemne dla oka widowisko. Początkowo mecz lepiej układał się dla SmQ, które po 14 minutach prowadziło 2:0. Na drugą bramkę graczy w białych strojach natychmiastowo odpowiedział jednak Pawlik i do przerwy, wynik tego wyrównanego pojedynku brzmiał 2:1 dla SmQ.
Nic nie wskazywało...
Gdy w 26 minucie Balicki podwyższył wynik na 3:1 i SmQ znów miało przewagę dwóch trafień, pewnie mało kto spodziewał się, że zespół w białych koszulkach nie tyle, co mecz przegra, co ulegnie aż czterema bramkami. Tymczasem w ostatnich 14 minutach gry OREO do bramki Fabryczewskiego skierowało piłkę sześć razy i gole te pozostały bez odpowiedzi rywala.
Zbilansowany atak, ale...
Na listę strzelców w szeregach OREO wpisało się pięciu zawodników, ale z nich zdecydowanie najjaśniejszą postacią był Krzysztof Musiał, który sam zdobył dwa gole, a oprócz tego miał udział w postaci asyst przy pozostałych czterech bramkach. Można więc powiedzieć, że zaciąg z Omegi spełnia swoją rolę w 100 procentach, bo przypomnijmy, że w pierwszym starciu, OREO do wygranej poprowadził Zygmunt.
VIDEO
http://www.youtube.com/watch?v=Vwqr-W-AdiE
Brak zdjęć
Aktualnie brak zdjęć do wyświetlenia.