Sędzia:
-
Video:
Moment zwrotny
Pierwsze minuty spotkania należały do graczy Goodfellas. Już po 4 minutach wyszli na dwubramkowe prowadzenie i mogło się wydawać, że będzie to raczej jednostronny pojedynek. Momentem zwrotnym była sytuacja z 20 minuty, gdy obrońca Goodfellas niefortunnie wbił piłkę do własnej bramki. Kontaktowy gol bardzo ożywił grę, a rozochocony KS już w ciągu następnych 60 sekund doprowadził do wyrównania. Ich zapędy zostały lekko ostudzone bramką z rzutu karnego, która na minutę przed końcem pierwszej połowy dała "Czerwonym" prowadzenie.
Z animuszem
W przerwie Augustyn musiał się skutecznie zmobilizować, gdyż po zmianie stron, już w pierwszej akcji zdobył wyrównującą bramkę. Dalsza część meczu przebiegało pod dyktando "Fioletowych", lecz nie byli oni w stanie udokumentować swojej wizualnej przewagi zdobyczą bramkową. "Chłopcy z ferajny" próbowali się odgryzać, ale również wykazywali się sporą nieskutecznością. 4 minuty przed końcem nieoczekiwanie Goodfellas wyszli na prowadzenie, lecz Augustyn momentalnie odrobił stratę, ustalając wynik spotkania na 4:4.
Muszą zapunktować
Z przebiegu gry to Augustyn był zespołem nieznacznie lepszym i w pełni zasłużyli co najmniej na jedno oczko. Podział punktów z pewnością nie jest jednak zbyt satysfakcjonujący dla żadnej ze stron, gdyż przez taki scenariusz oba zespoły nie wykorzystały szansy na wskoczenie do „top 6” zapewniającego awans. Zarówno Goodfellas, jak i KS Augustyn pozostają zespołami środka tabeli i aby wywalczyć awans muszą punktować w pozostałych trzech spotkaniach.
VIDEO
http://www.youtube.com/watch?v=1iXeZ658HUo